pexels-photo

Rodzicu, schowaj ego do kieszeni

To chyba najtrudniejsza sytuacja, kiedy rodzice ulegają stereotypom i depresję dziecka najchętniej zamietliby pod dywan. Albo gdy w ogóle nie dopuszczają myśli, że to może być coś więcej,  niż tylko stres z powodu natłoku pracy w szkole. 

Drodzy Rodzice! 

Wiemy, jak bardzo nas kochacie, od pierwszych chwil na świecie jesteśmy pod Waszą opieką. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak wielki trud wkładacie w nasze wychowanie, ale doskonale wiemy też, że nie zawsze jest łatwo. Zdarzają się potknięcia, rozterki, zranione kolana i serca. Dziś chciałam zwrócić się do Was z prośbą w imieniu wszystkich dzieci (także tych już dorosłych!): schowajcie ego do kieszeni. Brzmi tajemniczo? Już wyjaśniam. Każdy rodzic, stając przed wyzwaniem, jakim jest wychowanie dziecka, staje jednocześnie twarzą w twarz z lękiem – “Czy na pewno  sobie poradzę?”; “A co, jeśli coś zepsuję?”.

Sytuacja staje się jeszcze trudniejsza, kiedy dziecko zaczyna chorować i – o ile dolegliwości somatyczne są stosunkowo łatwe do zaakceptowania – to problemy psychiczne stają się barierą nie do przejścia. Oczywiście, odpowiednia edukacja, wsparcie ze strony lekarza czy terapeuty potrzebne jest też rodzicom, bo depresja, anoreksja czy jakiekolwiek schorzenie natury psychicznej rodzi w głowie rodzica pytanie ,,Co zrobiłem nie tak, gdzie jest mój błąd?”.

Drodzy Rodzice, spieszę z wyjaśnieniem. NIE KAŻDE ZABURZENIE JEST SPOWODOWANE PROBLEMAMI RODZINNYMI. Jasne, bywa i tak, że sytuacja w domu staje się  toksyczna, co prowadzi do różnego rodzaju chorób, ale nie wszystkie problemy Waszych dzieci (chociażby epizod psychotyczny) są spowodowane błędami wychowawczymi. Przyjrzyjmy się najczęstszej chorobie wśród młodzieży – depresji.  Jest wieloczynnikowa. Nakładają się na siebie jedna, druga i trzecia sprawa, czara wytrzymałości się przelewa i przychodzi depresja.

Depresja to nie wstyd

Po pierwsze: nigdzie nie jest powiedziane, że to Wasz błąd. Po drugie: nawet jeśli tak jest, to nie ma na tym świecie sytuacji nie do rozwiązania. Człowiek (także młody, dziecko czy nastolatek) jest zdolny wyjść nawet z najgorszego bagna. Po trzecie: CHOROBA PSYCHICZNA WASZYCH DZIECI NIE JEST POWODEM DO WSTYDU! Weźmy pod uwagę sytuacje, kiedy dziecko choruje na zapalenie płuc czy cukrzycę, czy uważacie to za Wasz błąd? Obwiniacie się za chorobę? Unikacie rozmów na ten temat? A może, mimo uciążliwego kaszlu, towarzyszącego zapaleniu płuc czy ciągłemu pragnieniu przy cukrzycy, udajecie, że wszystko gra?

Właśnie, nikt z Was tego nie robi. A zatem, skoro choroba psychiczna to nie powód do wstydu, bo jest tak samo zwyczajna i nie ma w niej nic dziwnego, zupełnie jak w zapaleniu płuc czy cukrzycy, dlaczego wciąż udajecie, że Wasze dzieci nie mają motywacji do życia z powodu natłoku pracy w szkole albo ich utrata wagi to skutek stresu, a nie depresji czy anoreksji? Schowajcie ego do kieszeni. Nie bójcie się o swoją reputację rodzica. Choroba dziecka nie czyni z Was pół-rodzica ani nie zaważy na Waszym honorze. Ego wbrew obawom nie ucierpi, a realny brak Waszej akceptacji nie pomaga nam, chorym dzieciom. Proszę, wyrwijcie się ze szponów ograniczeń, odetnijcie sznur stereotypów, wyciągnijcie rękę w naszą stronę. Potrzebujemy Waszej pomocy. Chorzy czy zdrowi, jesteście nam potrzebni. Wasza akceptacja to dla nas nieocenione wsparcie.

data:  13 Sty 2018 o 17:40
zdjęcie: autor: iksinski licencja: Creative Commons 2.0
tekst: autor: Aleksandra Stempień

3 thoughts on “Rodzicu, schowaj ego do kieszeni

  1. Dziękuję!!! Wreszcie znalazłam miejsce, gdzie jest powiedziane wyraźnie, że problemy emocjonalne mojego dorosłego dziecka nie są wynikiem mojego nieumiejętnego postępowania. Hasło “toksyczni rodzice” to świetne usprawiedliwienie, by nie wziąć odpowiedzialności za swoje życie.
    Według większości młodych, to rodzice nie powinni mieć żadnych oczekiwań, nie powinni zadawać pytań, mają jednak nigdy nie kończące się obowiązki – bo są rodzicami. Dzieci mają prawo żyć swoim życiem – a co z rodzicami?
    Mam dorosłe dzieci, 60+, czy mogę polecieć na wakacje nie pytając dzieci o zdanie? W teorii.. , bo w praktyce, to raczej nie jest traktowane ze zrozumieniem.
    Więc.. może pora zacząć głośno mówić o prawach rodziców, obowiązkach dzieci i zasadzie wzajemności.

  2. Gwoli uzupełnienia : depresja to poważne schorzenie i mam tego świadomość, bo sama miewam takie stany. Nie mam komu wytykać błędów, bo rodzice i dziadkowie poumierali zanim skończyłam 25 lat.
    Syn nie chciał słuchać,gdy prosiłam, żeby poszedł do psychiatry.. Teraz to ja jestem niedobra, bo… stracił rok na studiach. Na terapii podobno okazało, że kierunek wybrał pod moją presją??? i właściwie nie chce kończyć dyplomem. Teraz się leczy, będzie studiować coś innego i na razie nie jest się w stanie sam utrzymać. Ja powinnam go wspierać.
    Kocham moich synów, chcę Ich wspierać, ale uwazam, że mam prawo oczekiwać współpracy- czyli chciałabym jakiś wspólny plan zrobić.To w końcu także dotyczy mojego zycia.

  3. Właśnie Was znalazłam i dziękuję, że jesteście. Ma 18-to latkę z depresją. To takie trudne- nie móc zrozumieć, ale przyjąć i wspierać, być z nią w tej chorobie. Siedzę, czytam i płaczę, pierwszy raz od dawna.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.