Samotność i depresja

Depresja jest podstępna, przychodzi powoli i na początku trudno ją dostrzec. Każdego dnia odbiera Ci siły, coraz bardziej izolując od świata. Często zostajesz wtedy sam, część znajomych odwraca się od Ciebie, a Ty nie dopuszczasz nikogo do swojego wnętrza. Zresztą, sam nie potrafisz się w nim odnaleźć. Nawet gdy masz przyjaciół i kochającą rodzinę, która chce Cię wspierać, możesz czuć się samotny. Nie wiesz, co odpowiedzieć, gdy ktoś co chwilę pyta o to, dlaczego płaczesz i czemu jesteś smutny. Masz wrażenie, że nie istnieje taka odpowiedź, która opisałaby Twój stan.

Mój świat był szary i ciasny. I kruchy. Łatwo było go zniszczyć. Przepełniały go rozpacz, żal, smutek, gorycz, złość i poczucie winy. Nad moimi emocjami, jak nad rozżarzonym ogniem, nie potrafiłam zapanować. Nie raz się oparzyłam. Uciekałam z domu, ze szkoły, okaleczałam się, głodziłam, objadałam, krzyczałam… Czułam się jak kosmita zrzucony na ziemię – inna, dziwna, nie wiedziałam, co mam robić i jakim cudem się tutaj znalazłam.

Lęk przed zranieniem najbliższych sprawił, że zaczynałam się od nich odsuwać. Nie potrafiłam budować głębszych relacji. Nie odnajdowałam się wśród roześmianych znajomych. Czasami miałam wrażenie, że moje emocje są nieadekwatne lub nieautentyczne. Nie wiedziałam, dlaczego w danej chwili czuję się źle. Przecież jest okej. „Co jest ze mną nie tak? Co mam powiedzieć? Że jutro idę do psychiatry po prochy? Że nie mogę spać w nocy? Że nie mam apetytu i zdarza się, że ze stresu wymiotuję? A może, że wczoraj nie wstałam z łóżka i nawet nie miałam siły wziąć kąpieli? Moje życie jest beznadziejne. Mam dość. Chcę zniknąć.”  – nie potrafiłam zatrzymać tej karuzeli myśli.

„- Amelia, wszystko w porządku? Martwię się o Ciebie.

– Tak, po prostu jestem zmęczona. To minie.” 

I zostawałam sama. Zupełnie sama. Bo jak ktoś mógł mi pomóc? Tworzyło się coś w rodzaju szyby – widzieliśmy siebie, ale nie mogliśmy do siebie dotrzeć.

W niektórych momentach nie czułam już nic. W ten sposób starałam uchronić się przed trudnymi emocjami. Traciłam kontakt z samą sobą, a moje ciało stawało się niewygodnym skafandrem, który najchętniej chciałam z siebie zdjąć. Wtedy cała drżałam, przez co bolały mnie wszystkie mięśnie. Jednak żadne uczucia tak po prostu nie znikają i nie da się ich pozbyć. Zbierałam wszystko w sobie do czasu, aż pękała ta niewidzialna granica i nie potrafiłam poradzić sobie z porażkami i stresem. Wszystko stało się sztuczne, niejasne, niezrozumiałe, budzące niepokój. Nie poznawałam już świata. Chciałam uciec od samej siebie. Pojawiły się myśli samobójcze.

Niezależnie od tego, co przechodzisz – dla Ciebie także jest miłość i wsparcie. Rozmawiając z innymi, zyskasz pomoc i siłę, by przez to wszystko razem przejść. Nie każdy zasługuje na Twoje zaufanie, ale są ludzie, którzy Cię zrozumieją. Jesteś ważny. Pamiętaj, że w relacjach z innymi czasami jesteśmy dla siebie obciążeniem i nie zawsze towarzyszą nam tylko pozytywne emocje.

Nie ukrywaj się.

Bądź zgubiony. To moment, w którym uczysz się nowych rzeczy.

Bądź załamany. To moment, w którym zaczynasz powracać do zdrowia.

Bądź sfrustrowany. To moment, w którym zaczynasz podejmować bardziej autentyczne decyzje.

Bądź smutny. Kiedy jesteśmy dostatecznie odważni, możemy usłyszeć mądrość swojego serca.

Bądź takim jakim teraz jesteś. Jesteś wartościowy. Zawsze.

Miej do wszystkiego cierpliwość. Często potrzebny jest czas i większe doświadczenie, aby spojrzeć na niektóre sprawy z innej perspektywy, z większą wyrozumiałością oraz delikatnością dla samego siebie. Więcej o wychodzeniu z depresji piszę tutaj: link

Jeżeli Twój bliski przechodzi kryzys, bądź zmaga się z zaburzeniami psychicznymi to pamiętaj proszę, że TY także możesz go wesprzeć. Wystarczy obecność. Dobre słowo. Wiem, że czasami nie wiesz, co zrobić. Ale zaproponowanie kawy, wspólne obejrzenie filmu, przytulenie, pomoc w znalezieniu dobrego lekarza lub terapeuty… To dużo. To bardzo ważne.


Autorką tekstu jest Amelia Gruszczyńska – uczennica 2 klasy gimnazjum w edukacji domowej. Założycielka „Porcelanowych Aniołków” oraz pomysłodawczyni i organizatorka akcji społecznych i charytatywnych. Amelia bierze udział w kampaniach społeczno-edukacyjnych: „Twarze depresji. Nie oceniam. Akceptuję” oraz „Zobacz… ZNIKAM”. Jej pasjami są dziennikarstwo i medycyna. Marzy o założeniu własnej fundacji pomagającej dzieciom i młodzieży chorującym na depresję. Sama przeszła epizod depresyjny.

2 thoughts on “Samotność i depresja

  1. tak to trudne i nie niezrozumiale dla otoczenia . ja ukrywałam swoja chorobę maskowałam ja śmiałam się krzyczałam dużo gadałam żeby nikt nie zaważył ze cos ze mną w środku nie jest tak jak powinno być . jednak gdy znów się podzielam powiedziałam basta stop nie Bendę się tego wstydziła i zaczne walczyc ze soby by wiecje teo nie robić inni są chorzy na serce czy maja inne problemy zdrowotne a ja jestem chora na depresje i mam blizny. nie jest to łatwe wstydzę się niestety czasami np. rodziców mojej przyjaciółki ze sobie cos o mnie pomyślą ze nie jestem dobrym towarzystwem dla ich córki gdy zobaczą blizny na renku staram się jak mogę . mi przychodzi to tylko wtedy gdy jestem w swoim klubie sportowym na zawodach bądź w miejscach takich jak np. na ulicy czy w dużym sklepie .
    samotność w depresji czy innych tego typu chorobach jest trudna . mnie ona spotkała . niespodziewanie pojawiła się koło mnie osoba która mnie rozumiała akceptowała i pomagała kiedyś sama to przechodziła a teraz pomaga mi to była moja trenerka .spędziłam z nią długie godziny na rozmowie miałam jej numer telefony i pisałam kiedy miałam dość już życia było tak ze przychodziłam do klubu tylko po to posiedzieć na schodach i poczuć się zrozumiana . moja trenerka uchroniła mnie przed szpitalem psychiatrycznym dala mi powody do walki o siebie i o swoje Zycie
    Zycie jest takie ze nie można się niczego w nim spodziewać . pomoc i zrozumienie nadchodzą z najmniej oczekiwanej strony . nie możemy się podawać musimy walczyc o nasze zycie w którym to my jesteśmy najważniejsze , nawet jak w danej chwili jesteśmy samotne .
    Amelka podziwiam cię ze dzielisz się z innymi swojimi doświadczeniami które sa trudne dla ciebie . tym inspirujesz i motywujesz do działania . codziennie wchodzę na stronę i sprawdzam co ciekawego się pojawiło napisane przez ciebi bądź ine porcelanowe aniołki . potrzeba takich ludzi jak ty na świecie . jesteś cudowna młoda kobieta . mimo ciężkich przeżyć depresji śmierci mamy pozostałaś sobą i pomagasz przez swoja działalność nam chorym osoba dojść do zdrowia . jesteś niezwykła i dzielna
    pozdrawiam cię kochana trzymaj się pamiętaj wszyscy my czytelnicy porcelanowych aniołków jesteśmy z tobą .

    DZB

Dodaj komentarz