Jak wesprzeć dziecko chore na depresję? Radzi nastolatka:)

Depresję można wyleczyć, choć jest to długotrwały i złożony proces. Naiwna wiara, że można po prostu przetrwać ten trudny czas, w tym przypadku nie wystarczy. Dziecko chore na depresję oczekuje znacznie więcej, zwłaszcza od rodziców. I to nawet wtedy, kiedy pozornie ich odpycha od siebie. 


Dzisiaj przychodzę do Was z tekstem, który ukazał się ostatnim magazynie „Po prostu żyj”.  Do tych przemyśleń dojrzewałam bardzo długo. Wiele rzeczy pokazali mi mama i psychoterapeuta, ale także ludzie, których spotykałam. W końcu mogę się z Wami tym podzielić.

Pierwsze objawy depresji pojawiły się u mnie, gdy miałam zaledwie dwanaście lat. Z każdym dniem codzienne czynności kosztowały mnie coraz więcej wysiłku. Zaczęłam mieć problemy z koncentracją, co przełożyło się na gorsze stopnie w szkole, choć zawsze byłam wzorową uczennicą.  Porzuciłam pasje i zamknęłam się w swoim własnym świecie. Często się samookaleczałam i myślałam o samobójstwie. W efekcie dwa wakacyjne miesiące spędziłam na zamkniętym oddziale psychiatrycznym.

Teraz jestem trzy lata starsza. Po wygranej walce z depresją założyłam bloga „Porcelanowe Aniołki”, gdzie mówię głośno o przebytej chorobie, obalając krzywdzące stereotypy i wspierając młode osoby z podobnymi doświadczeniami. Drodzy Rodzice, w tym tekście chcę powiedzieć Wam, jak możecie wesprzeć Wasze dzieci, (niezależnie od tego, czy są młodsze, czy starsze), gdy tak jak ja, zachorują na depresję.

Nić zrozumienia i porozumienia

Mojej mamie na początku nie było łatwo przyjąć diagnozę, którą postawili mi lekarze, a ja nie potrafiłam wyrazić w kontrolowany sposób tego, co czuję. Krzyczałam więc na mamę, wylewając z siebie zgromadzone pokłady złości i żalu. Pamiętam, jak miesiąc po wyjściu ze szpitala psychiatrycznego zdenerwowałam się na nią, spakowałam wszystkie swoje rzeczy do walizki i przyszłam do szkoły. Stanęłam zapłakana przed panią dyrektor i powiedziałam, że wsiadam w pierwszy pociąg, który jedzie do Trójmiasta, ponieważ zamierzam tam popełnić samobójstwo. Wiele osób pewnie by mnie wyśmiało, ale w tamtym momencie byłam na skraju rozpaczy i czułam, że podejmuję decyzję dotyczącą życia albo śmierci. 

Z czasem jednak, dzięki wielu rozmowom, w końcu udało nam się z mamą znaleźć nić porozumienia, dlatego śmiało mogę powiedzieć, że dialog jest kluczem do budowania dobrej relacji. Jeżeli u Twojego dziecka została zdiagnozowana depresja, wiedz jak ono bardzo potrzebuje Twojego wsparcia, nawet jeżeli w tym momencie Cię odpycha. Czasami jest to potrzebne, aby znów mogło się do Ciebie zbliżyć. Postaraj się – na chwilę – wejść w jego świat i poczuć, co może przeżywać. Daj mu bezwarunkową miłość. Oczywiście, nie oznacza to zgody na wszystkie zachowania. Miłość bezwarunkowa jest miłością pełną troski i akceptacji drugiej osoby taką jaką jest – niezależnie od jej uczuć, czy stanu zdrowia.

Depresja jest chorobą wieloczynnikową, dlatego nie można wskazać jednego winnego. Często na depresję mają wpływ traumy z dzieciństwa, trudności w relacjach z rówieśnikami, problemy w szkole, czy w domu, które w pewnym momencie zaczynają się kumulować. Czasami nie potrzeba żadnej konkretnej sytuacji, aby choroba się ujawniła. Lekarze podkreślają, że depresja może mieć również przyczyny biologiczne. To co TY, jako rodzic, możesz zrobić to dowiedzieć się jak najwięcej na temat choroby Twojego dziecka oraz jej leczenia. Pomoże Ci to zrozumieć jego zachowanie i przygotuje do udzielania wsparcia. 

Empatia zamiast pocieszenia

Wielu moich bliskich próbowało mi pomóc w chorobie, jednak nie zawsze wiedzieli, w jaki sposób mogą to zrobić. Teraz wiem, że za wszystkimi słowami pocieszenia kryły się dobre intencje i wiara, że mogę przetrwać ten trudny czas. Jednak wtedy niektóre słowa kierowane w moją stronę sprawiały, że czułam się niezrozumiana i pogrążałam się w negatywnych myślach, dlatego nie mów swojemu dziecku: „będzie dobrze.”, „inni mają gorzej”, „po prostu się uśmiechnij”, „to po prostu stres”. Powiedz: „jestem przy Tobie”, „kocham Cię”. „nie rozumiem w pełni co przeżywasz, ale nadal jesteś dla mnie ważny/a”, „nie zostawię cię” i daj dziecku to poczuć. Pamiętaj jednak, aby nie obiecywać niczego, czego nie możesz spełnić. Mów tylko to, co jest szczere i pozostaje w zgodzie z Tobą.

Oprócz tego warto samemu udać się na psychoterapię indywidualną lub skorzystać z terapii rodzinnej. Jest to niełatwe, ponieważ potrzeba wtedy odkryć swoje emocje i zrozumieć popełnione błędy, ale długofalowo daje to dobre efekty. Odnajdziecie spokój i będziecie lepiej potrafili pomóc swojemu dziecku. Trochę jak z leczeniem zęba – nie jest przyjemnie, a nawet bardzo boli, ale to konieczne, by mogło być lepiej.

 

data:  3 Sty 2018 o 19:48
zdjęcie: autor: iiii iiii, pexels.com, licencja: Creative Commons Zero 
tekst: autor: Amelia Gruszczyńska

6 thoughts on “Jak wesprzeć dziecko chore na depresję? Radzi nastolatka:)

  1. Amelio b.dziękuję za odpowiedź. Wiem, że moje wołanie o pomoc nie zginęło w cyberprzestrzeni…mija miesiąc od tych wydarzeń pomału nawiązuje kontakt z córką. Budujemy relacje na terapiach rodzinnych ach to b.ciezki czas. ALE WIEM ŻE MINIE I ZAŚWIECI SŁOŃCE.

  2. Amelio, dziękuję za Twojego bloga i dzielenie się swoim doświadczeniem. Moja córka, lat 14 choruje na depresje, chce czytać książki i śmierci i samobójstwach. Jak sądzisz czy ułatwiać jej dostęp do takich pozycji czy utrudniać i nie poruszać lub minimalizować temat śmierci?

  3. Amelio, to co piszesz w blogu, dokładnie odzwierciedla moje własne przeżycia, lecz już jako dorosłego człowieka. Brak koncentracji, uczucie bezsilności i ciągłego zmęczenia, niezrozmienię innych, lęk. Sam podjąłem wtedy decyzję o leczeniu. Miałem wtedy 37 lat. To było dwa lata temu. Najlepsze wsparcie dostałem od znajomych, którzy jak się okazuje, też przez to przechodzili. To trudna choroba dla dorosłego. Tym bardziej podziwiam to, co robisz. Komuś może to uratować nawet życie. Pozdrawiam

Dodaj komentarz