Jak poradzić sobie z autoagresją?

To będzie bardzo osobisty wpis. Postanowiłam poruszyć tak trudny temat, jakim jest autoagresja, bo wiem, że jest to ogromny problem. Nie jestem specjalistą, o swoich doświadczeniach opowiadam z perspektywy osoby, która przeszła przez epizod depresyjny i sama dokonywała samookaleczeń. Mam nadzieję, że moje spostrzeżenia i porady będą dla Ciebie pomocne, ale pamiętaj, że najważniejsza jest pomoc psychologa. Jeżeli stosujesz jakąkolwiek formę autoagresji – zgłoś się do profesjonalisty! 

Co zrobić zamiast krzywdzenia samego siebie?

1) Krzycz i płacz.

Zadawałam sobie ból, bo nie potrafiłam inaczej poradzić sobie z emocjami takimi jak złość, żal czy smutek. Nie pamiętam, abym płakała. Nie mówiłam o tym, co przeżywam. Miałam 12 lat, byłam wzorową uczennicą w idealnie wyprasowanej sukience w kratkę z kołnierzykiem, która dla wszystkich była miła. Koszmar. Ukrywałam kolejne rany, zakładałam maskę i z uśmiechem na twarzy wychodziłam do ludzi. To nie mogło długo trwać, dlatego parę miesięcy później zostałam przyjęta na oddział psychiatryczny. Tam było mi lepiej, bo nareszcie czułam się bezpieczna, rozumiana i nie musiałam nikogo udawać.

Płacz przynosi ulgę, powoduje spadek poziomu adrenaliny i oczyszcza organizm z bakterii. Szloch jest szczery, bo bardzo trudno ronić łzy nie będąc naprawdę zmartwionym. Płakanie naprawdę pomaga i to nie jest oznaka słabości. 

Wykrzycz z siebie wszystko. Wytup. Wyskacz. Tylko nie krzywdź przy tym innych. Czasami, gdy było mi źle, śpiewałam ulubione utwory. Może i Tobie to pomoże?

2) Rozmawiaj z innymi.

W najtrudniejszym momencie swojej choroby potrzebowałam przede wszystkim uwagi, akceptacji, zrozumienia oraz obecności drugiego człowieka. Dzięki temu, że się otworzyłam, otrzymałam pomoc. Na początku bardzo bałam się tego, że zostanę zraniona, wyśmiana, odrzucona. Nie potrafiłam dokładnie opisać tego, co czuję. Jednak z czasem, podczas rozmowy, wszystko stawało się jaśniejsze i prostsze. Z doświadczenia wiem, że samo wypowiedzenie na głos tego, co Cię trapi, bardzo dużo daje. Poszukaj osoby, której możesz zaufać, porozmawiaj z nią o tym, co się dzieje. Najlepiej, żeby był to dorosły. Nie musisz być w tym sam. Jeżeli masz taką możliwość – zadzwoń do swojego terapeuty. Możesz także skorzystać z telefonu zaufania.

  • Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży – 116 111 (więcej informacji: link)
  • Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka – 800 12 12 12(więcej informacji: link)
  • Kryzysowy Telefon Zaufania (dla osób dorosłych) – 116 123 (więcej informacji: link)
  • Antydepresyjny Telefon Zaufania Fundacji Itaka – 22 654 4041(więcej informacji: link)
  • Antydepresyjny Telefon Zaufania Forum Przeciw Depresji – 22 594 91 00(więcej informacji: link)

3) Wyraź siebie przez sztukę.

Każda forma wyrażenia siebie była dla mnie pomocna!  Kiedyś bardzo lubiłam prowadzić pamiętnik. Były w nim teksty, obrazki, zdjęcia, różne bazgroły… To odrywało mnie od codziennych problemów, pomagało uporządkować myśli i poradzić sobie z emocjami. W niektórych momentach o wiele łatwiej było mi w ten sposób przedstawić to, co czuję, ale także samej zrozumieć, co się ze mną dzieje. Pokazywałam bliskim moje prace i rozmawialiśmy o tym. Czasami też robiłam zdjęcia lub brałam kolorowe mazaki i rysowałam na swojej skórze.

4) Trzymaj w dłoniach kostki lodu.

To był sposób, którego nauczyłam się, gdy byłam pacjentką na oddziale psychiatrycznym. W każdej chwili mogłam podejść do dyżurki i poprosić o lód. Nie jest to przyjemne, ale nie jest też krzywdzeniem siebie, a sprawiało, że czułam się lepiej. Dziewczyny! Jeżeli to Wam pomoże – możecie się wydepilować (np. woskiem). To działa podobnie!

5) Odwróć swoją uwagę.

Z czasem samookaleczenia zaczęły przypominać u mnie nałóg, a zdjęcia pociętego ciała i krwi były dla mnie pokusą. Jednak chęć zadania sobie bólu szybko przychodzi, ale też szybko mija. To impuls. Wiem, że to nie jest łatwe, ale spróbuj odwrócić swoją uwagę. Daj sobie 15 minut. Wytrzymaj ten czas. Pooglądaj głupie filmy w Internecie, wyjdź na spacer, ugotuj coś, poczytaj książkę… Ja czułam się lepiej!

6) Połóż rękę na sercu. Żyjesz.

Jestem z Ciebie dumna!!!



Jakie są przyczyny autoagresji? Jak wygląda praca terapeutyczna w tym przypadku?

Przy tworzeniu wpisu poprosiłam o pomoc panią Edytę Ganc – psychoterapeutkę psychologii procesu i trenerkę kreatywności. Pani Edyta opowiada, jakie są przyczyny autoagresji i jaki jest cel pracy terapeutycznej w tym przypadku.

”– Autoagresja to nie tylko działania  fizyczne zadawania sobie bólu i prowadzące do samookaleczenia. To również wszelkie tendencje do poniżania się i samooskarżania, w których osoba zmaga się z silną  krytyką wewnętrzną. Obie formy mogą być równie dotkliwe.

Za zachowaniami autoagresywnymi, czyli agresją skierowaną “do wewnątrz”  kryje się nierozwiązany konflikt. “Ktoś we mnie samym” nie akceptuje mnie takim, jakim jestem. Jakaś moja część wchodzi w rolę sprawcy, druga zaś staje się ofiarą. “Sprawca we mnie” zadaje ból fizyczny bądź psychiczny ofierze, raniąc de facto samego siebie. Dlaczego tak się dzieje? Kluczowe jest dotarcie do ukrytego, powtarzalnego wzorca, za którym może stać traumatyczna sytuacja nadużycia, bądź też zaniedbania czy odrzucenia mająca miejsce w przeszłości, często w dzieciństwie.  Nierozwiązany i nieprzepracowany konflikt  powoduje, że w określonych, uruchamiających wzorzec sytuacjach osoba doświadcza stresu i dużego napięcia emocjonalnego, którego jedynym rozwiązaniem staje się  autoagresywne rozładowanie. Autodestrukcja uwalnia napięcie i uspokaja. Koło się zamyka. Aż do następnego rozładowania.

Drugim aspektem i przyczyną zachowań autodestruktywnych jest wewnętrzne poczucie pustki, braku jakichkolwiek emocji, charakterystyczne dla głębokiej depresji. Działanie nakierowane na siebie ma wywołać jakiekolwiek emocje, choćby związane z bólem…

Celem pracy terapeutycznej w obu przypadkach jest podążanie za procesem wtórnym osoby doświadczającej  tendencji autodestruktywnych i dotarcie do treści nieświadomych, do wzorca – źródłowego konfliktu powodującego niepokój i napięcie, a następnie przepracowanie go.

Co jednak poradzić na tu i teraz, zanim rozpoczniemy proces terapeutyczny, w sytuacji kiedy wzorzec się uruchamia? Pomaga twórczość. Działanie autodestruktywne może zostać zastąpione autoekspresją. Wyrażeniem emocji, czy też pustki “na zewnątrz”. Może to być intuicyjne pisanie, malowanie, śpiew. Intuicyjne, czyli podążające za ukrytymi emocjami i wrażeniami. Każde działanie, które przychodzi jako  reakcja “tu i teraz” na pojawiające się trudne emocje, napięcie. Działanie, które jest alternatywną reakcją i zastępuje miejsce autodestrukcji.”

Warto poprosić o pomoc.

Na końcu chcę Ci przypomnieć o tym, że nie musisz być w tym sam. Jeżeli potrzebujesz pomocy – poproś o nią. Nie jesteś gorszy. Jesteś wartościowy, bo po prostu jesteś. Ja to wiem.

Rodzicu! Jeżeli Twoje dziecko dokonuje samouszkodzeń, zachęcam Cię do przeczytania tekstu Fundacji Zobacz… Jestem: link Nie bądź obojętny, nie karz, nie obwiniaj. Poszukaj profesjonalnej pomocy. Pamiętaj, autoagresja nie jest wyrazem słabości.

Jeżeli macie swoje pomysły dotyczącego tego, jak poradzić sobie, gdy przychodzi chęć samookaleczenia – piszcie w komentarzach!


Autorką tekstu jest Amelia Gruszczyńska – uczennica 2 klasy gimnazjum w edukacji domowej. Założycielka „Porcelanowych Aniołków” oraz pomysłodawczyni i organizatorka akcji społecznych i charytatywnych. Amelia bierze udział w kampaniach społeczno-edukacyjnych: „Twarze depresji. Nie oceniam. Akceptuję” oraz „Zobacz… ZNIKAM”. Jej pasjami są dziennikarstwo i medycyna. Marzy o założeniu własnej fundacji pomagającej dzieciom i młodzieży chorującym na depresję. Sama przeszła epizod depresyjny.

3 thoughts on “Jak poradzić sobie z autoagresją?

  1. Świetne rady!
    Ja na przykład jak miałam chęć samookaleczania to brałam gumkę recepturkę i się strzelałam w to miejsce gdzie chciałam się pociąć. Ale teraz gdy chcę się samookaleczyć to idę pobiegać. Jak przebiegnę chociaż trochę i poczuje ból, nawet lekki w nogach, albo trudniejsze oddychanie czy sapanie to się czuję dużo lepiej i odchodzi ode mnie ta chęć sięgnięcia po żyletkę.

  2. Czesc
    przestalam się samookaleczc już jakiś czas temu . pragnę pojechać na obóz harcerski a tam jednak sa noże i ine ostre rzeczy ogólnie dostępne musze się nauczyć kontroli nad tym . pilnuje się jak mogę . jednak gdy patrzę na cos czym mogę sobie zrobić krzywdę pragnę od razu się ciąć czasami nadgarstki nawet mnie swędzą by to zrobić . myślę o tym codziennie nie umiem odgonić tych myśli . mam prośbę znacie jakieś sposoby na odganianie tych myśli ?????
    dodam jedno chodzę na terapie grupowa biore leki jednak dolej tego pragnę choć przestalam się samookaleczac jednak boje się ze pod wpływem silnych trudnych emocji nie dam rady się powstrzymać . proszę doradźcie mi cos

    pozdrawiam was serdecznie

    DZB

  3. Dzięki, dzięki, dzięki za pomysł z woskiem :D. To jedyne, co u mnie działa, a nie wpadłabym na to gdyby nie ten wpis :D.

Dodaj komentarz